Nareszcie zrobiło się cieplutko:) Troszkę się nie odzywałam, ale to z powodu braku czasu. Przez ostatnie dni było ślicznie i spędzałam godziny z moim Kapi na placu zabaw. Dziś wołał mnie tam zaraz po sniadaniu.
Kapi to mój dwuletni synek Kacper.Chłopiec o buźce aniołka, ale niekoniecznie o takim samym charakterku. Zbój jak wszystkie Kacpry :)
Psiapsiółka urządza mieszkanie więc w ostatni weekend wybrałyśmy się na zakupy. Skończyły się raczej na oglądaniu, ale kupiłam te małe cudeńka:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz